O mgle, deszczu i mroku, czyli typowa szkocka jesień

Ale nie jest aż  tak strasznie jakby sie wydawało :) O pogodzie na Wyspach mozna pisać wiele. Po pięknej jesieni jaką powitał nas wrzesień a później październik, przyszła ta szara i smutna jesień. Zawsze żartuję, że to jest idealna pora na pisanie mrocznych historii... Jako, że ostatnio brak mi natchnienia postanowiłam wybrać  sie wczoraj na miły wieczorny spacer.

Jeśli jesteście ciekawi jak wyglada szkocka jesień, tutaj macie kilka fotek.

  

Jeśli jesteście ciekawi co działo się w Edynburgu w Halloween powiem jedno... totalnie ogromna impreza na Starym Mieście. Trafiliśmy na nią przypadkowo, ale warto bylo. Był ogień, były tańce, muzyka, przebrania... Niestety nie udało mi się zrobić wielu zdjęć... 


... ale nawet to jedno pokazuje jak dużo ludzi bawiło się na Grassmarkecie :)


Muszę przyznać, że blogowanie ostatnio sprawia mi trochę trudności. Zapewne to przez tak długą przerwę... Aczkolwiek postaram się pisać coraz częściej :)

E.

Wróciłam

Hej Kochani! Wiem, że  dawno mnie tutaj nie było, ale w moim życiu działo się bardzo dużo i musiałam to trochę ogarnąć. Tak to już czasem bywa, że cały świat staje na głowie... Na szczęście powolutku wszystko zaczynam sobie układać i mam nadzieję, że  będzie już dobrze :)

A co słychać w Szkocji? Nastała jesień. Robi się coraz bardziej zimno i ponuro. Wieczory są  strasznie długie... dlatego też pomyślałam, że  to dobra pora na powrót do blogowania.

Wielkimi krokami zbliża się moje ulubione święto, czyli Halloween:) Jesli chcecie poczytać o jego pochodzeniu i tradycjach notki znajdziecie w październikowych wpisach z tamtego roku. Wybaczcie, że nie wrzucę Wam linków sle chwilowo korzystam tylko z telefonu...

Jako takich planów na halloweenowa imprezę jeszcze nie mam, ale kto wie co się może zdarzyć :)

W każdym razie na pewno się o tym dowiecie. Pozdrawiam serdecznie :*
E.


Bluebells

Wraz z nastaniem wiosny wszystko dookoła zaczęło kwitnąć. Najpierw zrobiło się różowo od kwiatów wiśni, a teraz niebiesko :) Zauroczona pięknem małych, niebieskich dzwoneczków postanowiłam wybrać się na spacer za miasto. Wystarczyło przejść zaledwie kilkadziesiąt metrów, by znaleźć się w zupełnie innym świecie... Świecie pełnym magii, elfów i wróżek ;P Za to właśnie uwielbiam Szkocję. Z jednej strony jest pełna ludzi mieszkających w dużych miastach, a z drugiej wystarczy zrobić krok, by ujrzeć jej dziką stronę...

Jeśli macie ochotę wraz ze mną przenieść się po raz kolejny w niezwykłe miejsce, zapraszam :)












paparazzi przyłapany :P



~Ela

Panta rhei...




Czas bardzo szybko mija... Jeszcze kilka tygodni temu nie mogłam się doczekać mojego urlopu w Polsce a tutaj już ponad miesiąc minął od kiedy wróciliśmy. Wiem, że ostatnio zamilkłam na dłuższy czas, ale tak wiele dzieje się w moim życiu, że chyba sama tego nie ogarniam...





W każdym razie wróciłam :) I postaram się tutaj zaglądać częściej. Nabyłam w końcu nowy sprzęt więc i jakość zdjęć ( a być może i filmów :P ) powinna być lepsza :D

Jako, że lato zbliża się wielkimi krokami mam nadzieję, że znajdzie się czas na zwiedzanie i podróżowanie :) Jest kilka miejsc, które bardzo chciałabym zobaczyć i oczywiście pokazać także i Wam :)



Póki co przesyłam wiosenne kwiaty wiśni prosto ze słonecznego Edynburga :)






Pozdrawiam
~ Ela

Zabłądziliśmy?

Hej Kochani :) Dziś zabieram Was na wycieczkę pełną przygód, szczególnie dla nas...


Colinton to miejscowość położona około 6 kilometrów na południowy-zachód od Edynburga, której historia sięga XI w.

Znajdziecie tutaj urokliwe uliczki, piękne budynki i równie piękne krajobrazy.

Zapowiadało się dość niewinnie... Piękne uliczki, wszędzie kwitnące krzewy...

Nie przestraszyły nas nawet ciemne chmury.


Tajemnicze przejścia do ogrodów ...

W końcu trafiliśmy na kolejną część ścieżki spacerowej...


... nad Water of Leith oczywiście :)


Urocze uliczki Colinton


Pora na spacer :)



Dokąd tym razem?


Mroczny tunel przed nami...


... no to idziemy.

Uff znaleźliśmy kolejny znak :)

Idziemy dalej



Wodospady :)

Co to za domy? Gdzie my jesteśmy?

Ok, to przestaje być zabawne. Włącz google maps...

Uff uratowani! Całe szczęście, że odnaleźliśmy przystanek autobusowy, którym dostaliśmy się do miasta :)


Pora wracać do domu. Na dziś przygód wystarczy :)
~Ela

10 najbardziej nawiedzonych miejsc w Edynburgu cz.2

 Witajcie!  Mam nadzieję, że odpoczęliście i jesteście gotowi na dalszą część naszej wycieczki po mrocznych zakamarkach Edynburga. Przygotuj...