Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Halloween. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Halloween. Pokaż wszystkie posty

10 najbardziej nawiedzonych miejsc w Edynburgu cz.2

 Witajcie! 

Mam nadzieję, że odpoczęliście i jesteście gotowi na dalszą część naszej wycieczki po mrocznych zakamarkach Edynburga.

Przygotujcie sobie zatem coś pysznego do picia i wyruszajmy....

Zdjęcie:google


Zabiorę Was w miejsce, które od momentu gdy pierwszy raz o nim usłyszałam bardzo mnie zaciekawiło...  Nieopodal Royal Mile znajduje się Mary King's Close... Wiąże się z tym miejscem wiele mrożacych krew w żyłach historii. 

Mówi się, że ofiary Plagi zostały tutaj poddane kwarantannie, a tak naprawdę zostały pozostawione na pewną śmierć na ulicy. Ich szczątki zostały ostatecznie porzucone i zabudowane w kolejnych latach. Tak Mary King's Close stała się zbiorową mogiłą dla tysięcy najbiedniejszych mieszkańców Edynburga...

Po dziś dzień lokalni mieszkańcy zgłaszają, że słyszą niepokojące odgłosy i widzą upiorne postacie w pobliżu tego miejsca...


Smutna historia.... Chodźmy zatem poprawić sobie trochę humor. Zapraszam do Deacon Brodie's Tavern.

Zdjecie:google

Jest to kolejny pub, który może się pochwalić tytułem "nawiedzonego". Nosi on imię lokalnego ducha- diakona Williama Brodiego. Za dnia był on szanowanym szefem Rady Miejskiej w Edynburgu, nocą natomiast przewodniczył dzikiemu gangu rabusiów, który to finansował ekstrewagancki styl życia, picia i hazardu Brodiego.

William jednak szybko zakończył swoje podwójne życie. Został on pojmany i skazany na śmierć przez powieszenie. Brodie próbował nawet przekupić kata, aby nie używał stalowego kołnierza, by ten mógł uciec, ale zakończyło się to niepowodzeniem.

Chodzą słuchy, że rozwścieczony duch diakona Brodiego do dziś przemierza Royal Mile nosząc ślady pętli wokół szyi....


Powoli zmierzamy chyba do najsławniejszego miejsca w Edynburgu... Idąc w górę Royal Mile dotarliśmy do Zamku, tak edynburskiego Zamku, który góruje nad całym miastem.

XII-wieczna budowla była świadkiem wielu krwawych konfliktów i tragedii.

Jednym z najsłynniejszych duchów rezydujacych w okolicach zamku jest duch młodego dudziarza. Młodzieniec został wysłny by zbadać tunele pod zamkiem. Miał on nieustannie grać na dudach, by ludzie znajdujący się na powierzchni wiedzieli dokąd wiodą owe tunele. W pewnym momencie nastała cisza....

Dudziarza nigdy nie odnaleziono, a tunele zostały zamknięte. Od tego czasu pojawiło się wiele doniesień o tajemniczych dźwiękach dud dochodzących z tuneli....

Niestety młody dudziarz jest tylko jedną z wielu torturowanych dusz, które zginęły w murach zamku...


Słyszeliście to? Czy to nie przypadkiem ciche granie dud? Tylko skąd? Nie widzę tu nikogo grającego na tym instrumencie... Może... może tylko mi się wydaje... Chodźmy więc dalej. Lepiej będzie już opuścić to miejsce...

Zdjęcie:google

Przed nami kolejny pub, w końcu jesteśmy w stolicy i warto trochę sie pobawić :) Zapraszam zatem na whisky w tym niesamowitym miejscu.

Słyszeliście kiedyś o Banshee? Jestem pewna, że tak. Banshee to duch kobiety zwiastujący śmierć... Podobno duch takiej kobiety nawiedza pub, w którym się właśnie znajdujemy. Stad też jego nazwa- Banshee Labyrinth...

Goście często opowiadają o dziwnych wydarzeniach... Napoje zrzucane są ze stolików przez jakąś niewidzialną rękę, czasem słyszą przeraźliwe krzyki dobiegające z podziemnych korytarzy.... Brrr ciężko w Edynburgu o jakiś spokojny bar, gdzie można odpocząć i nie mieć żadnych upiornych doswiadczeń...


Robi się już bardzo późno... Myślę, że już pora zakończyć naszą wędrówkę po najbardziej nawiedzonej stolicy Zjednoczonego Królestwa... Udajmy się zatem na spoczynek do jednego z najsławniejszych hoteli... Gwarantuję Wam niezapomniane wrażenia.

Zdjęcie:google

Znajdujemy się w pobliżu Strichen Close. Przed Wamy słynny hotel Scotsman. Jestem pewna, że widzieliście go już z daleka, to bardzo charakterystyczny budynek. Czy wiecie, że ten edwardiański gmach został wybudowany w 1905 roku? Był on siedzibą gazety "The Scotsman" przez prawie sto lat! Póżniej budynek został przebutowany i zaczął pełnić funkcję hotelu. 

Scotsman znajduje się nieopodal miejsca zamieszkania George'aa Mackenziego... Już o nim słyszeliście, prawda? Obszar ten był nękany przez niewyjaśnione pożary... Ludzie powiadają, że to sprawka rozwścieczonego Mackenziego...

Miejmy nadzieję, że Poltergeist zostanie na swoim miejscu spoczynku... i pozwoli nam spokojnie odpocząć.

Dziękuję Wam za tą mroczną przygodę. Mam nadzieję, że podobała się Wam wycieczka :)

Spokojnych snów, karaluchy  pod poduchy!

E.


Post powstał na podstawie artykułu: Auld Spookie: Edinburgh's 10 'most haunted' location known for ghost sightings, in the spirit of Halloween.



10 najbardziej nawiedzonych miejsc w Edynburgu cz.1


 Witajcie w ten październikowy wieczór.... 

Zaparzcie sobie pyszną herbatkę, weźcie jakieś przekąski i wybierzcie się ze mną w podróż po mrocznych uliczkach Edynburga... Czeka na Was aż dziesięć upiornych lokalizacji, w których działy się przerażające rzeczy... a ich echo powraca do dziś dnia...

Zdjęcie:google 


Naszym pierwszym przystankiem jest Zamek Lauriston. Piękne miejsce za dnia z przeuroczymi ogrodami, w tym japońskim, gdzie możecie podziwiać cudownie kwitnące wiśnie... 

XVI-wieczny zamek został zniszczony przez angielskich żołnierzy, a jego krwawa historia przeraża po dziś dzień... Jeśli jesteście spostrzegawczy to może dostrzeżecie w jednym z okien zamku kobietę w stroju z epoki... czy jest ona jedynym rezydentem tego zamku? Tego nie wiem.....


Udajmy się do kolejnej lokalizacji... Tym razem zapraszam Was na South Bridge... a właściwie do podziemi znajdujących się pod tym miejscem.

Pod ulicą Blair możecie znaleźć ukryte skarbce - serię przyprawiających o dreszcze komór, które były oddzielone od reszty miasta. Zostały otwarte w 1788 roku i służyły jako pomieszczenia dla biznesów i magazyny. Niestety ze względu na częste podtopienia zostały porzucone... Opuszczone pomieszczenia stały się jednak po czasie  miejscem zamieszkania biedoty i nielegalnych domów publicznych. Przestępczość była tam powszechna, a rabunki i morderstwa były na porządku dziennym.

Grasowali tam również sławni rabusie grobów i łowcy ciał - Burke i Hare. W takim miejscu było łatwo upolować kolejną ofiarę, gdyż nikt nie będzie poszukiwać zaginionej biedoty.

Zdjęcie:google

Przejdźmy teraz do malowniczej uliczki o nazwie West Bow. Znajduje się ona między Grassmarketem a Victoria Street. tak urokliwe miejsce było kiedyś domem Majora Thomasa Weira, zwanego również "Czarodziejem z West Bow". Weir został stracony w 1670 roku po popełnieniu szokujących przestępstw, w tym kazirodztwa, zoofili a nawet komunikacji ze zmarłymi...

Lokalsi donoszą, że nawet po śmierci, gdy jego dom stał niezamieszkany, pojawiały się tam w środku nocy światła , a w oknach widywano dziwne cienie. Pojawiły się także poltki o upiornym powozie zaprzężonym w sześć ognistych rumaków, który był widywany w pobliżu domu Czarodzieja...


Nasz kolejny przystanek znajduje się nie daleko. Udajemy się bowiem na jeden z najsławniejszych cmentarzy w Edynburgu- Greyfriars Kirkyard. Przy okazji możecie złapać Bobby'ego za nos na szczęście. 

Greyfriars jest nie tylko miejscem spoczynku wiernego psiego towarzysza Bobby'ego ale także miejscem gdzie "rezydentem" jest dużo bardziej upiorny byt... Mowa tutaj o Mackenzie Poltergeist. Historia nawiedzeń zaczyna się w 1990 roku, gdy to pewien bezdomny mężczyzna włamał sie do Czarnego Mauzoleum w poszukiwaniu schronienia. W ten sposób niestety zapoczątkował on serię powtarzających się upiornych ataków na ludzi mieszkających w pobliżu, bądź odwiedzających cmentarz.

W latach 1990-2006 ponad 350 osób zgłosiło, że zostało zaatakowanych w rejonie cmentarza. Niezależnie od tego wycieczki w to straszne miejsce trwają po dzis dzień.

Zdjęcie:google
Jesteście już zmęczeni? Zapraszam Was zatem na Grssmarket do The White Hart Inn..

Ludzie twierdzą, że to najstarszy pub w Edynburgu. Niektóre części budynku pochodzą aż z 1516 roku. Z ponad 500-letnią historią naturalnie zrodziło się wiele upiornych opowieści... Na przestrzeni lat donoszono o ludziach cienia, niewyjaśnionych odgłosach, trzaskających bądź poruszających się całkowicie samodzielnie drzwiach... Te wszystkie historie sprawiły że pub został uhonorowany tytułem "Najbardziej Nawiedzonego Pubu roku 2005"


Tutaj pozostańmy na krótki odpoczynek. Strzeżcie się upiorów i dobrze zamknijcie drzwi... A my widzimy się już niebawem w kontynuacji naszej wyprawy po najbardziej mrocznych zakamarkach Grodu Edwina....

Spokojnej nocy,

E.

Post powstał na podstawie artykułu: Auld Spookie: Edinburgh's 10 'most haunted' location known for ghost sightings, in the spirit of Halloween.




Ostatnie pożegnanie

 Witajcie!

Pewnie już wszyscy wiecie, że ostatnie kilka dni były dość smutne dla mieszkańców Wysp. Przynajmniej dla większosci... Widomość o śmierci Królowej wstrząsnęła nami wszystkimi... a ostatnimi wydarzeniami w Szkocji żyl prawie cały świat. 

Dziś nadszedł dzień, by po raz ostatni Szkocja pożegnała Królową...

Jakie są moje odczucia? Mam wrażenie, że zamknął się pewien rozdział w historii i nic już nigdy nie będzie takie samo. Wielka Brytania zawsze kojarzyła mi się z Królową a tym czasem jej wizerunek powoli zastąpi wizerunek Króla Karola III...

No cóż wszystko się kiedyś kończy.....

Przejdźmy jednak do lżejszych tematów.

Ostatnimi czasy strasznie udzieliła mi się jesienna aura i powoli zaczęłam przyozdabiać mieszkanie halloweenowymi dekoracjami. (Jakby mało jeszcze wyglądało jak chatka czarownicy:)) Planuję też wybrać się na poszukiwania nowych łupów (nie koniecznie tylko na Halloween),  obawiam się jednak, że w sklepach zastanę alejki przeładowane świątecznym wzystkim, począwszy od dekoracji  po zestawy świąteczne, kubki, kartki, itp... To mnie trochę wkurza i przeraża jednocześnie bo mam wrażenie, że czas ucieka jeszcze szybciej... 

Czy też tak macie?

Zbliżający się październik to też Samhuinn Fire Festival, który oznacza początek zimy i 'ciemnej' części roku. Mam nadzieję, że w tym roku powróci on do 'realu' i wszyscy będziemy mogli uczestniczyć w tym niezwykłym wydarzeniu. Niestety wersja wirtualna w ogóle do mnie nie przemawia i dużo bardziej wolę być tam ze wszystkimi niż tylko oglądać je na ekranie telewizora. Trzymajmy kciuki aby wszystko się udało :) 

E.


Halloween tuż tuż...

 To niesamowite jak ten czas pędzi... Dopiero co zaczynała się wiosna, gdy wprowadziliśmy się do nowego mieszkania, a tutaj już jesień w pełni... Nie potrafię pojąć, co stało się z tym rokiem... Czuję się jakbym gdzieś wcisnęła przycisk przewijania do przodu...

Z jednej strony jest mi przykro, bo mam takie przytłaczające uczucie, że zmarnowałam ten rok. Każdy dzień był pełen niepewności i zamartwiania się tym, co będzie jutro. Po raz pierwszy brak planu był dobrym planem... Przynajmniej ja miałam takie odczucie.

Pamiętam jak z koncem roku 2019 powiedziałam, że cieszę się że ten rok się kończy, bo parzyste lata są dla mnie dużo lepsze... No niekoniecznie....

Z drugiej strony miałam sporo czasu na życiowe rozkminy... Czasem wręcz za bardzo się w to wkręcałam, ale doszłam do bardzo ciekawych wniosków.. ale nie o tym dzisiaj :)

Miałam w planach, jak co roku wybrać się na festiwal ognia- Samhuinn... Niestety przez zaistniałą sytuację cała akcja została inaczej zaplanowana. Cały tegoroczny Fire Festival będziecie mogli zobaczyć m. in. na YouTube. Ja też będę go oglądać..



Tutaj znajdziecie wszystkie potrzebne informacje --> DIGITAL SAMHUINN FIRE FESTIVAL

Muszę przyznać, że to całkiem fajny pomysł. Na pewno nie będzie tak samo jak na Calton Hill... ale festiwal będzie mogło zobaczyć dużo więcej osób i to w różnych miejscach na świecie :)

Jeśli chcecie poczytać trochę więcej o Hallowen odsyłam do moich starszych wpisów:


E.

13 faktów o Halloween

Hej mam dla Was 13 faktów o Halloween. Być może już je znacie, być może to będzie coś nowego, interesującego dla Was :)

  1. Halloween pochodzi najprawdopodobniej od celtyckiego święta Samhain.
  2. Obchodzone jest 31. października.
  3. Oznacza koniec celtyckiego roku i jest świętem honorującym śmierć.
  4. Innymi nazwami tego 'święta' są: All Hallows Eve, All Saints' Eve,  Samhain, All Hallowtide, The Feast of the Dead, The Day of the Dead.
  5. Korzenie Halloween sięgają 4000 roku przed naszą erą, co oznacza, że to 'święto" ma około 6000 lat.
  6. Poprawna nazwa Halloween to Hallowe'en.
  7. Obchodzenie Halloween miało za zadanie przepędzić złe duchy, aby następnego dnia (All Saints' Day) można było świętować tylko z tymi dobrymi duchami.
  8. Miejscem 'narodzin' Halloween była prawdopodobnie Irlandia.
  9. Halloween przybyło do Północnej Ameryki wraz z europejskimi imigrantami, którzy świętowali żniwa, przy ognisku, opowiadając historie o duchach, śpiewając, tańcząc i przepowiadając przyszłość.
  10. Kolorami Halloween są pomarańczowy i czarny. Pomarańczowy to symbol siły i wytrzymałości, a także jesieni i żniw. Czarny jest natomiast symbolem śmierci, przypomina o cienkiej granicy pomiędzy życiem a śmiercią.
  11. Zanim dynia stała się popularna, do tworzenia lampionów używano rzepy i dużych ziemniaków.
  12. Tradycyjne wierzenia 'mówią', że jeśli założycie, w Halloween, ubrania na  tzw. lewą stronę, to być może zobaczycie czarownicę :)
  13. Inne wierzenia 'mówią', że jeśli tej nocy zobaczycie pająka, to może być duch bliskiej osoby, która chciała się z Wami spotkać.

To już wszystkie fakty, które dla Was zebrałam. Dajcie znać, czy dowiedzieliście się czegoś nowego. A może Wy znacie jakieś interesujące fakty na temat Halloween? Piszcie w komentarzach.
A ja życzę Wam udanej zabawy!

E.

Jesienny Festiwal

Niby jesień w pełni a tutaj już powoli czuć zimę... Coś chyba nie tak...

W każdym razie, koniec października oznacza tylko jedno... Halloween- 'święto' przez niektórych uwielbiane, a innych znienawidzone...  Ja należę do osob, które lubią Halloween. Nie widzę nic złego w dobrej zabawie. I zanim ktoś wtrąci, że mamy swoje polskie święta... Tak, mamy i wiem o tym doskonale. Nikt nie musi mnie uświadamiać :)

Na temat Halloween, jego pochodzenia i sposobów świętowania pisałam już wielokrotnie. Tutaj macie wszystkie linki:

Ja w tym roku, jak zazwyczaj, wybieram się na Samhuinn Fire Festival. W tym roku poraz pierwszy festiwal zmienił swoje miejsce i ze Starego Miasta, przeniósł się na Calton Hill. Według mnie, świetny pomysł, gdyż jest tam o wiele więcej wolnej przestrzeni, niż na Starym Mieście. 

fot: google/grafika
Jeśli w okresie Halloween będziecie w Edynburgu, koniecznie wybierzcie się na Fire Festival. Wszystkie niezbędne informacje znajdziecie tutaj: Samhuinn Fire Festival 2018.
Gwarantuję niezapomniane wrażenia :)

E.

Spooktober Playlist

Czy Wy też tak macie, że ze zmianą pory roku często zmienia się Wasza playlista?

Latem lubię słuchać ciężkiej muzyki ocierającej się o industrial czy black metal za to jesienią od kilku dobrych sezonów zauważyłam, że dość mocno katuję dwa zespoły: The Cure i The 69eyes...
Pomyślałam więc, że zrobię małą playlistę z piosenkami, których słucham najczęściej, abyście i Wy mogli poczuć mroczny klimat Halloween :)


Chyba takim moim hitem numer jeden będzię 'Velvet Touch' The 69eyes.... Uwielbiam obie wersje, ale najbardziej przemawia do mnie właśnie ta poniżej... Wyobraźcie sobie... Idziecie ciemną parkową alejką, perłowa mgła lekko opada na morką trawę... a w Waszych słuchawkach zaczyna się ten utwór....


Zaraz za nim ląduje oczywiście kolejny utwór tej kapeli 'Don't turn your back on fear'...


Moim ulubieńcem 'forever' jest 'Still waters run deep'


Jeżeli chodzi o The Cure to moimi zdecydowanymi faworytami na jesienne wieczory są:
'Burn'


oraz 'Where the birds always sing'


A jakie są Wasze ulubione Spooktoberowe utwory?
E.

Halloween haul #3

Ostatnio znów wybrałam się na zakupy i udało mi się po raz kolejny 'upolować' trochę halloweenowych dobroci...

Najpierw w oko wpadły te ogromne kolczyki, które być może wykorzystam w mojej stylizacji na imprezę halloweenową ;)


Przesłodkie dynie-czekoladki same wpadły do koszyka :D


Pomyślałam, że do upiornej kreacji na imprezę mogą się przydać także te spinki do włosów :)


Z kolei przy pluszakach odezwało się moje wewnętrzne dziecko i  bardzo zapragnęło mieć przeuroczego, pluszowego duszka :)


Jeśli ktoś mnie dobrze zna, ten wie, że mam totalnego bzika na punkcie kubków i zawsze staram się znaleźć jakiś oryginalny wzór lub kształt. Tym razem urzekły mnie szalone halloweenowe wzory na ogromnej filiżance :D




Kupiłam także dwie koszulki, gdyż w tym okresie można znaleźć fajne wzory, których zwykle w normalnych sklepach nie ma.. A od samego Pana Ciemności dotarła do mnie kawa z piekła rodem :) 

E.

Halloween Haul #2

Dziś pora na kolejną porcję zakupów halloweenowych :) Jak wiecie jaram się jak dziecko tym wydarzeniem, a przy okazji mogę znaleźć jakieś fajne dekorację do mojego spooky pokoju :) Jeżeli sami poszukujecie jakiś inspiracji, może coś wpadnie Wam w oko...

Od dawna myślałam żeby jakoś fajnie ozdobić moje duże lustro przy 'toaletce'. Pierwszym pomysłem były jesienne liście, ale gdy zobaczyłam tą girlandę pomyślałam, że to będzie świetnie wyglądać. Planuję owinąć ją małymi jasnoniebieskimi lampkami i zawiesić właśnie dookoła mojego lustra :) Wybaczcie słabe zdjęcie, ale bardzo trudno uchwycić detale. Są to czarne róże z czarnymi listkami ...






 Zaopatrzyłam się też w rajstopy z uroczymi nietoperzami. W chłodniejsze dni będą fajnie wyglądać do spodni z dziurami...


Te dwa piękne kubki już znalazły swoje zastosowanie. W jednym zamieszkały duże pędzle do makijażu, a w drugim te mniejsze.


Kocich uszu nigdy za wiele xD Tutaj nie mam żadnego usprawiedliwienia...


Za to ten oto wynalazek służy do robienia kostek lodu, które mogą posłużyć za kieliszki do szotów. Dwa w jednym :) Genialny pomysł!


Jak to na typową babę przystało nie mogłam przejść obojętnie obok działu z kosmetykami... Tym razem w moje ręce wpadł produkt o nazwie 'VIVID HOT LACQUER' od Maybelline w kolorze pięknej śliwki: 82 slay it. Byłby to naprawdę fajny produkt, ale strasznie rozlewa się poza kontur. Będę jeszcze  kombinować z nim i może spróbuję nałożyć go na konturówkę :)


I to już na tyle z moich zakupów. Być może pojawi się jeszcze jakiś haul halloweenowy, bo przecież Spooktober dopiero się zaczął :) Życzę Wam miłego dnia.
E

To już było...

Na blogu pojawiło się już wiele postów o tematyce Halloween. Jako że, to moje jedno z ulubionych świąt, zawsze staram się coś ciekawego dla Was zamieścić...


W tym poście postanowiłam zebrać dla Was wszystkie poprzednie wpisy o tej właśnie tematyce.

O korzeniach i pochodzeniu Halloween:
Trochę więcej o halloweenowych tradycjach:
A co będzie się działo w Edynburgu?
Standardowo dzieci będą zbierać cukierki, a dorośli zapewne wybiorą się do klubów na halloweenowe imprezy, gdzie można zaszaleć z kostiumem i wyglądem :) Dla tych, którzy pragną trochę więcej wrażeń Beltane Fire Society zaprasza na Samhuinn Fire Festival, który jak w ubiegłym roku będzie miał miejsce na starym mieście. W linku znajdziecie więcej informacji :)

Ci, którzy chcą poczuć przedsmak Fire Festivalu mogą wybrać się w Sobotę w okolice The Mound, by uczestniczyć w Busk for Samhuinn.

E.

Halloween Tag

Zaczął się październik, zwany przeze mnie Spooktober (spooky-straszny + October- październik), więc zapewne pojawi się tutaj kilka postów związanych waśnie z tematyką Halloween. Bo czemu nie :D

Dziś mam dla was mały halloweenowy tag:

Jaki jest twój ulubiony halloweenowy film?
Hmm... Myślę, że filmem, który co roku oglądam o tej właśnie porze, mimo iż znam go doskonale na pamięć to The Crow... Uwielbiam klimat tego filmu, muzykę i wiadomo... Brandona Lee ;)


W skali od 1 do 10, jak bardzo cieszy cię Halloween?
Zdecydowanie 10. Jaram się jak małe dziecko :D :D

Jakie jest twoje najgorsze wspomnienie z Halloween?
Gdy naszą imprezę (która jeszcze się nawet nie zaczęła) zepsuła pijana współlokatorka, po którą musieliśmy jechać na drugi koniec miasta... Spróbujcie przebić się w halloweenową noc przez Edynburg.. niewykonalne...

Czy zawsze uwielbiałaś Halloween?
Tak

Jak wprowadzasz się w nastrój halloweenowy?
Wystarczą jesienne poranki, gdy długo jest jeszcze ciemno i ponure wieczory, do tego odpowiednia muzyka i klimat gotowy :)

Ulubione dekoracje?
Nietoperze i oczywiście dynie...

Ulubiony halloweenowy/jesienny zapach?
Kurczę, ciężko to będzie wytłumaczyć... Wyobraźcie sobie, że idziecie parkową alejką i pod nogami szeleszczą Wam wilgotne liście... To jest ten właśnie zapach... jesiennego parku...

Ulubione słodycze?
Wszystko z czekoladą ;)

Wampiry czy zombie?
Jakoś nigdy nie przepadałam a zombie... Za to wampiry przyciągają mnie jak magnes.

Jaki jest twój dziwny/nietypowy strach?
Nienawidzę klaunów.

Czy wierzysz w duchy?
Mieszkając w jednym z najbardziej nawiedzonych miast na świecie, trudno w nie nie wierzyć...

E.


Deszczowy wrzesień, zorza polarna i pierwsze halloweenowe zakupy

Wrzesień od samego początku przywitał nas jesienną aurą. Poranki zrobiły się ponure i szare... Nie ma też dnia aby nie padało... To już zdecydowany koniec lata...

George Street, Edynburg
 Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Mimo niesprzyjającej pogody, kilka dni temu miałam okazję po raz pierwszy na żywo zobaczyć zorzę polarną... Muszę przyznać, że owe zjawisko jest nie do opisania... Polecam samemu spróbować. Niestety nie miałam przy sobie odpowiedniego sprzętu do robienia zdjęć nocą.. Mam dla Was jedynie zdjęcie robione telefonem, co za tym idzie, nie jest najlepszej jakości...


Wrzesień oprócz nadchodzącej jesieni oznacza jeszcze coś... Zbliża się Halloween :) Jaram się niczym małe dziecko :) Odkąd pamiętam uwielbiam to święto i całą atmosferę panującą wokół niego. Wraz z początkiem miesiąca do sklepów wchodzą powoli halloweenowe kolekcje oraz dekoracje. Oczywiście widząc te wszystkie wspaniałości nie mogłam się powstrzymać żeby czegoś nie kupić... Tak już mam :) Jak na razie w ręce wpadły mi trzy przedmioty..

Są nimi:


Fioletowe lampki ledowe w kształcie malutkich nietoperzy. Czyż nie są przeurocze? Znalazły swoje miejsce na lusterku :)







Szklanka z upiornym domem i drzewem z dyniami. Jak widać od razu znalazła swoje zastosowanie jako świecznik  :) Świetnie wygląda przy zgaszonym świetle i umila mi długie, jesienne wieczory...


Za to ten zacny kubek umila mi poranki i popołudnia z kawką :) Koszt takiej przyjemności? Tylko 1 funt...

To na tyle z moich pierwszych zakupów... Jeszcze sporo czasu do Halloween, więc mam nadzieję, że jeszcze uda mi się wyszukać jakieś fajne gadżety :) A jak na razie życzę Wam udanego tygodnia :)

E.

O mgle, deszczu i mroku, czyli typowa szkocka jesień

Ale nie jest aż  tak strasznie jakby sie wydawało :) O pogodzie na Wyspach mozna pisać wiele. Po pięknej jesieni jaką powitał nas wrzesień a później październik, przyszła ta szara i smutna jesień. Zawsze żartuję, że to jest idealna pora na pisanie mrocznych historii... Jako, że ostatnio brak mi natchnienia postanowiłam wybrać  sie wczoraj na miły wieczorny spacer.

Jeśli jesteście ciekawi jak wyglada szkocka jesień, tutaj macie kilka fotek.

  

Jeśli jesteście ciekawi co działo się w Edynburgu w Halloween powiem jedno... totalnie ogromna impreza na Starym Mieście. Trafiliśmy na nią przypadkowo, ale warto bylo. Był ogień, były tańce, muzyka, przebrania... Niestety nie udało mi się zrobić wielu zdjęć... 


... ale nawet to jedno pokazuje jak dużo ludzi bawiło się na Grassmarkecie :)


Muszę przyznać, że blogowanie ostatnio sprawia mi trochę trudności. Zapewne to przez tak długą przerwę... Aczkolwiek postaram się pisać coraz częściej :)

E.

Z celtyckiej mitologii: Samhain

Samhain to gaelicki festiwal z okazji zakończenia żniw i początku zimy ( lub 'ciemniejszej połowy'). Obchodzony jest od zachodu słońca w dniu 31 października do zachodu słońca w dniu 1 listopada, czyli w połowie 'drogi' między jesienną równonocą a zimowym przesileniem. Jest to najważniejsze celtyckie święto. Obserwowane było na terenach całej Irlandii, a później także w Szkocji i na Wyspie Man.



obraz google/grafika
To czas kiedy bydło zostawało sprowadzane z letnich pastwisk. Dokonywano wtedy również uboju zwierząt gospodarskich na zimę. Tak jak i na Beltane, rozpalano specjalne ogniska, które miały chronić i oczyszczać. Odprawiano przy nich również rytuały. Wierzono, że w Samhain zaciera się granica między światem żywych, a światem duchów. Wtedy też duchy i wróżki (Sidhe) mogą łatwiej przejść do naszego świata.

Większość uczonych widziało w Sidhe pozostałości pogańskich bogów i duchów natury. Wierzono, że Sidhe należy przebłagać, aby zapewniły ludziom i ich zwierzętom gospodarskim przetrwanie zimy.
W tym czasie domy nawiedzały także dusze  zmarłych.


obraz google/grafika
Samhain powiązane jest ze współczesnym Dniem Wszystkich Świętych ( 1 listopada), Dniem Zadusznym ( 2 listopada) oraz Halloween ( 31 października).

Więcej na ten temat znajdziecie TUTAJ


Trick or treat

"Cukierek albo psikus" to zwyczaj praktykowany przez dzieci w czasie Halloween w wielu krajach. Dzieci w przebraniach chodzą od domu do domu, aby prosić o słodycze, z pytaniem "Cukierek albo psikus?" (trick or treat?). Trick jest to psota dla właścicieli domów lub ich własności. Wykonywana jest wtedy, gdy dzieci nie otrzymują słodkości.

Tradycja trick-or-treating sięga 1940 r. Ci, którzy chcą uczestniczyć w zabawie, dekorują odpowiednio swoje domy (sztucznymi pajęczynami, duchami, szkieletami, latarniami zrobionymi z dyń).



Tradycja chodzenia od drzwi do drzwi i otrzymywania żywności istniała już w Irlandii w formie "souling", gdzie dzieci i biedni ludzie śpiewali i modlili się za zmarłych w zamian za ciastka. Zwyczaj ten pojawił się również w Szkocji, gdzie przebierańcy niosący lampy wykonane z rzepy, odwiedzali domy, by zostać wynagrodzonym ciastkami, owocami a nawet pieniędzmi.

Trick or treat stał się bardzo popularny zarówno w Szkocji jak i  Irlandii, a także USA, Kanadzie, Puerto Rico, Anglii oraz północno-zachodniej i środkowej części Meksyku ( Calaverita (czaszka)- zamiast 'trick or treat' dzieci proszą '¿me da mi calaverita?, co znaczy "czy możesz dać mi moją małą czaszkę?'. Owe czaszki są wykonane z cukru lub czekolady).

Poprzednie wpisy znajdziecie tutaj : Halloween i Jack-o'-lantern.

Pozdrawiam 
~Ela

Jack-o'-lantern

Jack-o'-lantern kiedyś symbolizowała błędne ogniki (dusze zmarłych), dziś zapewne każdemu z Was kojarzy się z Halloween. Jest to lampa powstała poprzez włożenie świecy do wydrążonej dyni.

Nazwa owej lampy wiąże się z legendą o pewnym Jack'u... Był to mężczyzna, który zrobiłby wszystko, by być bogaczem. Zawarł nawet pakt z diabłem: dusza za bogactwo. Gdy ten przybył po swoją należność, Jack uwięził go. Po śmierci podstępny mężczyzna nie mógł iść ani do nieba, ani do piekła. Za karę musi chodzić po ziemi, niosąc latarnię, aż do dnia sądu ostatecznego.





Tradycja owych latarni wywodzi się z Irlandii. Dopóki w Europie nie były znane dynie (|które przywędrowały z Ameryki), robiono je z buraków, ziemniaków, a nawet rzepy.

Jeśli podobał Wam się post, więcej o Halloween poczytacie TUTAJ. 

~Ela

Dynie, dynie...

...wszędzie dookoła dynie, a to za sprawą oczywiście nadciągającego święta Halloween. Zawsze byłam ciekawa jak to wygląda właśnie tutaj, w kraju gdzie ta tradycja jest mocno zakorzeniona. Muszę przyznać, że już nie mogę się doczekać piątkowego wieczoru, by wybrać się na spacer po okolicy i podziwiać dekoracje domów. Mam nadzieję, że sąsiedzi mnie nie zawiodą :)




Z tej też okazji postanowiłam, że na blogu pojawi się mała seria dotycząca tego zjawiska:) Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu i dowiecie się kilku ciekawych rzeczy z kolejnych postów :) Poznawanie nowych zwyczajów i tradycji zawsze jest dla mnie inspirujące. Może pomoże mi to w pisaniu nowego opowiadania.


W każdym razie zapraszam na halloweenową króciutką serię :) Pierwszy wpis o tej tematyce znajdziecie tutaj:
Halloween or Samhain

a na resztę zapraszam już jutro i pojutrze :)
~Ela :)

Halloween or Samhain ?

Gdzieś od końca września w wielu supermarketach, a później nawet najmniejszych sklepikach zaczęły pojawiać się słodycze i ozdoby halloween' owe. Jako iż jest to jedno z najpopularniejszych świąt na wyspach, postanowiłam trochę poszperać w internecie na ten temat :)

 Skąd wywodzi się to święto? Tak naprawdę  nikt do końca nie wie. Jedna z teorii mówi, że pochodzi ono z celtyckiego święta Samhain.

Samhain było najważniejszym celtyckim świętem. Oznaczało koniec lata, a co za tym idzie- koniec żniw. Wg wierzeń w noc poprzedzającą owe święto duchy zmarłych powracały na ziemię, by znaleźć żywego, w którym zamieszkają przez następny rok. Dlatego aby uchronić się przed tym, ludzie ubierali się w potargane, zniszczone ubrania, gasili w domach ogniska i kaganki. Wierzono, że w dzień Samhain zacierała się granica pomiędzy światem żywych, a światem duchów.

W przedchrześcijańskiej Polsce też mieliśmy Samhain, zwane Dziadami. Ich celem było zyskanie przychylności zmarłych, którzy byli uważani za opiekunów płodności i urodzaju. Kto jest ciekaw jak obchodzono to święto polecam II część Dziadów Adama Mickiewicza :)

Wrócmy do Halloween... Najpopularniejszymi zwyczajami tego święta są oczywiście cukierek albo psikus ( trick or treat), przebieranie się za potwory i inne budzące grozę istoty ( wampiry, duchy, wiedźmy, kościotrupy, itp.), czy słynna dyniowa lampa symbolizująca błędne ogniki.


moje strrraszne dyniowe lampki ;)
Edynburg, jako festiwalowe miasto, oczywiście ma także festiwal z okazji Samhain- Samhuinn Fire Festival 2014.


Więcej informacji znajdziecie TUTAJ.

Jeśli pogoda w miarę dopisze też się tam wybierzemy :) A całą relację znajdziecie oczywiście na blogu :)

Pozdrawiam gorąco z pochmurnego Edynburga :*
~Ela


PS. Wpis powstał na podstawie artykułów z Wikipedii. Żeby nie było, że ściemniam :) :)

10 najbardziej nawiedzonych miejsc w Edynburgu cz.2

 Witajcie!  Mam nadzieję, że odpoczęliście i jesteście gotowi na dalszą część naszej wycieczki po mrocznych zakamarkach Edynburga. Przygotuj...