Czy to już Święta?!?!

Nie macie takiego dziwnego uczucia, że czas mija jak szalony?

Ja właśnie tak mam...

Dopiero co wróciłam z urlopu a już minęła połowa października. Właściwie to najwyższy czas na zakup jakiś dekoracji na Halloween... Właśnie w tym celu ostatnio udałam się na mały 'szoping'.. I co? I jestem w szoku.... bo zamiast dekoracji na Halloween, czy jakichkolwiek jesiennych dekoracji, wszędzie już są święta.... W październiku?! Czy to nie troszkę za wcześnie?

Aby jeszcze bardziej wprawić ludzi w świąteczny nastrój, niektóre sklepowe wystawy są pełne choinek i napisów w stylu 'MERRY CHRISTMAS'... Nawet słynny The Dome przyodziany został już w świąteczne dekoracje....



Wiecie, wydaje mi się, że to wszystko psuje całą magię Świąt i sprowadza je właśnie tylko do zakupów... Jasne, to fajnie dostać coś miłego, ale Boże Narodzenie to nie tylko sprawy materialne... Trochę to takie przykre, że współcześnie to święto już nie jest takie jak kiedyś... A pamiętam czasy dzieciństwa, gdzie wspólnie z mamą przygotowywałyśmy ciasta, czy inne dania... i to słynne powiedzenie "Nie jedz tego, to na święta" :) Gdzie walczyło się z braćmi o to, kto będzie dekorował choinkę :) I jakoś tak zaraz cieplej na sercu się robi wspominając....

Dlatego proszę Was, nie zatracajcie się w szale przedświątecznych zakupów. Nawet tych bardzo wczesnych. Nie niszczcie magii  Świąt, tego oczekiwania na wspaniały, rodzinny czas... Nie pędźcie tak, bo czas wystarczająco szybko mija...

E.

PS, Jakie Wy macie przemyślenia? Nie uważacie, że te wszystkie, super wczesne świąteczne dekoracje w sklepach niszczą trochę magie świąt? Podzielcie się Swoją opinią w komentarzach. Ciekawa jestem co myślicie..

Z celtyckiej mitologii: Mabon

źródło: Google/grafika
Lato już za nami... a przed nami piękna, kolorowa jesień. Czy już Wam wspominałam, że to moja ulubiona pora roku?

Razem z nadejściem jesieni, mam dla Was kilka słów o kolejnym celtyckim święcie- Mabon...

Obchodzone w dzień równonocy jesiennej (20-23 września), kiedy to jasność ustępuje ciemności. To moment, od którego dzień staje się coraz to krótszy, a noc dłuższa.

Mabon ma swoje korzenie w pradawnych świętach Żniw Plonów... To czas odpoczynku i wyciszenia. Przypominać ma o równowadze w naturze.

źródło: Google/grafika
Podczas obchodów tego święta rozpalano ogniska, składano ofiary z plonów (miodu, wypieków, ziaren itp...). Był to sposób na okazanie wdzięczności za udane zbiory oraz pewien sposób na zachowanie przychylności bóstw.


Odpowiednikiem Mabon jest oczywiście święto plonów zwane Dożynkami, gdzie to ludzie w podzięce za udane żniwa składają, Bogu,plony, wyplecione z kłosów zboża i kwiatów wieńce.

E.

zakonnica

Tak sobie pomyślałam, że co jakiś czas napiszę tutaj o filmach, które wyjątkowo mi się podobały...

Dzisiaj chciałabym Wam napisać, co myślę o filmie, który dopiero wszedł do kina (7. września), o filmie, który ma najstraszniejszy trailer jaki do tej pory widziałam... czyli o filmie "Zakonnica'.

Oczywiście, żeby było zabawniej, wybraliśmy się na ostatni, najpóźniejszy seans w kinie, bo za dnia nie byłoby tak strasznie, prawda?
Seans się rozpoczął, a ja ze skupieniem śledziłam każdą scenę. Dawno żaden film mnie tak nie 'wciągnął'...

"Zakonnica' jak sam tytuł brzmi to film o pewnym zakonie, w którym dzieją się niesłychane rzeczy, a to za sprawą pewnej, mrocznej tajemnicy, skrywanej głęboko w podziemiach klasztoru... Gdy jedna z zakonnic popełnia samobójstwo, na miejsce zdarzenia przybywają wysłannicy Watykanu...

Więcej zdradzać nie będę :) Film jest wciągający, pełen zaskakujących sytuacji.. I przyznam, że dawno się tak nie bałam...

Szczerze polecam!

E.

To już jest koniec...

Festiwal zakończył się, jak co roku z resztą, z wielkim hukiem. I jak co roku, koniec letniego festiwalu oznacza tylko jedno... Zbliża się jesień.. Może w Szkocji jeszcze tego nie widać, ale w innych miejscach już tak. Kiedy jadąc na urlop, przejeżdżałam przez Niemcy, zaskoczył mnie niesamowity widok... Wzdłuż drogi ciągnęła się aleja jesiennych, pomarańczowo-żółtych drzew, skąpanych w złocie zachodzącego słońca... Ten krajobraz totalnie utwierdził mnie w przekonaniu, że to już koniec lata...

Ale nie ma  tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo ja wprost uwielbiam jesień :) Wszystkie jej cudowne kolory, mgliste poranki, ciepłe grube swetry i herbatkę w ulubionym kubku :) I jeszcze najważniejsze- Halloween!

A czy Wy lubicie jesień?

E.

Zielony Człowiek





Green Man to niesamowita postać. Po raz pierwszy spotkałam się z nim w kaplicy w Roslin. Po raz kolejny- podczas obchodów Beltane… Dlatego też postanowiłam trochę poszperać w internetach i dowiedzieć się, kim jest tajemnicza postać zielonego mężczyzny..

Zielony Człowiek otoczony jest winoroślą, która 'wyrasta' z jego nosa, ust i innych części twarzy. Jego skóra jest barwy zielonej. Jest symbolem Natury.

Postać Zielonego Człowieka była czczona przez wieki, zwłaszcza w czasie wiosennych świąt

Green Man był znany nie tylko przez Celtów. Można go spotkać w Babilonie, Indiach, krajach islamskich, a także sztuce chrześcijańskiej. Liczne rzeźby Zielonego Człowieka zdobiły chrześcijańskie świątynie, np. kaplicę w Roslin.

Green Man z kaplicy w Roslin
Green Man jest w pewnym sensie odpowiednikiem Cernunnosa (boga płodności, życia, zwierząt, świata podziemnego), a także greckiego Pana...



E.

Najlepsi

Nie wiem jak Wy, ale ja mam kilka takich kapel, których mogę słuchać bez końca. Niektóre z nich towarzyszą mi już naprawdę długo i jeszcze nie było momentu żeby mi się znudziły...
Dziś chciałabym Wam trochę opowiedzieć o nich. Może któreś z nich są i Waszymi ulubionymi kapelami?

H.I.M

To fiński zespół, który powstał w 1991 r. a jego pełna nazwa to His Infernal Majesty. Zespół często jest przypisywana metka 'gotyckiego', jednak sami muzycy twierdzą, że grają 'love metal' i muszę przyznać, że to określenie zdecydowanie bardziej pasuje do ich muzyki. Jest tu bowiem wiele tekstów właśnie o miłości i wszystkich jej odcieniach. Ja mam duży sentyment do kapeli i samego Ville Vallo, w którym kochałam się w będąc w podstawówce :) Poza tym uwielbiam nonszalancki styl Ville :)



Nightwish

Tak, jestem jedną z tych szalonych fanek Nightwisha :) Zespół ciut młodszy od poprzedniego (1996), również pochodzi z Finlandii. Ja uwielbiam Nightwish z początków swej kariery, gdzie tworzyli niesamowitą muzykę i mieli w składzie jedną z najlepszych wokalistek na świecie. Mowa oczywiście o Tarji Turunen, która sprawiała, że każda piosenka tego zespołu była magiczna :) Szkoda, że zespół się jej pozbył, bo każda kolejna wokalistka nie potrafiła niestety tchnąć tego 'magicznego czegoś' do utworów...



AC/DC

Chyba nie muszę nikomu przedstawiać tego zespołu :) Z tą nazwą od razu kojarzą się świecące rogi i ten charakterystyczny wokal. Na koncertach tego zespołu zobaczycie kilka pokoleń bawiących się razem. Nie ma drugiego takiego zespołu jak AC/DC.  Kapela powstała w Sydney w 1973 roku i dają czadu po dziś dzień :) Pierwszy raz usłyszałam AC/DC u mojego znajomego w samochodzie :)Często słuchał ich właśnie podczas jazdy. Tak właśnie narodziła się moja wielka miłość do hard rockowego zespołu z Australii :)


Eluveitie

Tą nazwę podsuną mi kolega mojego brata.. i chwała mu za to! Co ciekawe na początku w ogóle nie przypadła mi do gustu ich twórczość, jednak po dłuższym przesłuchaniu, coś mnie zafascynowało w tejże muzyce. Na chwilę obecną mogłabym słuchać ich utworów bez przerwy :)
Eluveitie to szwajcarski zespół folk metalowy, który powstał w 2002 roku. Co lubię w nim najbardziej? Połączenie ciężkiej muzyki metalowej z dawnymi instrumentami np. lirą korbową. W ramach ciekawostki dodam, że część utworów jest śpiewana w wymarłym języku Gaulish :) 



A jakie są Wasze ulubione zespoły? Dajcie znać w komentarzach :)

E. 

Z celtyckiej mitologii: Lugh (Lugus)

Du lässt deine Raben ziehn
Wenn die Felder golden stehn
Und das helle lichte Rad
Drecht sich über Lughnasad
- Faun 'Sonnereignen'




Dziś pierwszy sierpnia, czyli początek żniw. W celtyckim kalendarzu to święto Lughnassadh,  które wzięło swą nazwę od  boga Lugha.

 Lugh ("lśniący") jest ważnym bogiem w mitologii irlandzkiej. Przedstawiany jest jak młody wojowniczy bohater, król i zbawca. Jest związany z umiejętnościami, rzemiosłem i sztuką, a także przysięgami, prawdą i prawem. Lugh to bóg słońca, burzy, nieba. Jest synem Ciana z ludu Tuatha Dé Danann oraz Ethlinn.
źródło: Google/grafika

Określa go wiele epitetów:
  • Lámfada- "Długie ramię", prawdopodobnie ze wzglądu na umiejętność posługiwania się włócznią oraz procą
  • Ildánach- "wykwalifikowany w wielu sztukach"
  • Samildánach- "wykwalifikowany w wielu sztukach"
  • Lonnbéimnech- "zacięty napastnik"
  • Macnia- "młody wojownik/bohater"
  • Conmac- "pies-syn"
Lugh dysponuje kilkoma magicznymi przedmiotami. Są nimi: niepowstrzymana, ognista włócznia, proca oraz miecz o nazwie Fargarach (odpowiadający). 

Jest również właścicielem łodzi o nazwie Scuabtuinne (zamiatacz fal), konia- Enbarr oraz psa Failinis.

Lugh jest odbiciem celtuckiego boga Lugusa, a jego walijskim odpowiednikiem jest Lleu Llaw Gyffes- Jasny z silną ręką.

E.

10 najbardziej nawiedzonych miejsc w Edynburgu cz.2

 Witajcie!  Mam nadzieję, że odpoczęliście i jesteście gotowi na dalszą część naszej wycieczki po mrocznych zakamarkach Edynburga. Przygotuj...