Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogmas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogmas. Pokaż wszystkie posty

Czy zostałam Scroogem?

Mam wrażenie, że im jestem starsza, tym bardziej nie czuje magii świąt... Kiedyś było zupełnie inaczej, a teraz....

zdjęcie: Google/grafika


Nie bawią mnie świąteczne ozdoby pojawiające się już w październiku... Nie rusza mnie żadne przedświąteczne szaleństwo zakupowe.. Wręcz przeciwnie... Wydaje mi się, że to tylko pogarsza całą sytuację.. Myślałam, że chociaż choinka mi pomoże... Nawet przez chwilę działało... Ech.. mam wrażenie, że całkiem zatraciłam ducha świąt...

Nawet zabawa w Blogmas miała mi trochę pomóc, żeby nie być jak Scrooge…

Ale chyba tutaj już nic nie pomoże...

Jak jest z Wami? Czujecie 'Ducha świąt' czy raczej nie?

E.

12 Days Of Christmas

Ostatnio wpisy pojawiają się rzadziej a to dlatego, że wciąż walczę z moim bólem pleców... i po prostu ciężko mi siedzieć przed komputerem i pisać.

Postaram się jednak wrócić do codziennego pisania bo na tym miała polegać cała zabawa z Blogmasem :)

Dziś mam dla Was dwanaście filmów na każdy dzień odliczania do świąt. Każdy o tematyce bożonarodzeniowej, z różnych gatunków, bo i są komedie, są i horrory. Mam nadzieję, że spodoba się Wam ten pomysł i każdego dnia obejrzycie jeden z tytułów, aby jeszcze bardziej poczuć klimat świąt :)

Zacznijmy więc :)

  1. Holiday
  2. Christmas Vacation
  3. Angel Of Christmas
  4. Holiday Calendar
  5. Krampus
  6. Once Upon A Holiday
  7. Christmas Inheritance
  8. I'll Be Home For Christmas
  9. Christmas Chronicles
  10. A Christmas Horror Story
  11. Home Alone
  12. Home Alone II: Lost In New York
Oto całą lista. Wszystkie z nich osobiście obejrzałam i mam nadzieję, że będziecie się świetnie bawić oglądając je :)

E.

Zanim w Szkocji pojawiło się chrześcijaństwo...

… okres Bożego Narodzenia był czasem świętowania zimowego przesilenia.

Ta najdłuższa noc w roku była symbolem głębi zimy... Festiwal i celebrowanie tego czasu miało prawdopodobnie przebłagać bogów by zwrócili słońce.

By jeszcze bardziej wzmocnić swoje prośby ludzie przynosili zielone gałązki symbolizujące życie np. jemiołę, która czczona była przez druidów jako symbol płodności (stąd pocałunki pod jemiołą ;))
Aby wypędzić mrok rozpalano w domach ogniska...

Wśród Celtów Boże Narodzenie było znane pod nazwą Nollaig Beag. W tym czasie palono Cailleacha- kłodę z wyrzeźbioną twarzą starej kobiety, co miało odpędzić pecha.
Celtowie również zapalali świece w tym okresie, by wskazać drogę dla obcych. W Szkocji zwyczaj ten nazywał się Oidche Choinnle, czyli Noc świeczek. Umieszczano je w oknach, by oświetlały drogę Świętej Rodzinie...

Współcześnie Boże Narodzenie w Szkocji to miks pomiędzy tradycjami chrześcijańskimi i pogańskimi… A jak jest u Was? Czy w Waszych tradycjach bożonarodzeniowych dostrzegacie jakąś cząstkę pogańskich tradycji? Piszcie w komentarzach :)


E.

Katastrofa...

Hej!

Jak jesteście ze mną od początku Blogmasa, to pewnie wiecie, że szykował mi się wyjazd do Polski... No właśnie to już jutro, a ja jestem w totalnej rozsypce... Nic nie zapakowane, nic nie przygotowane.. Dopiero ogarnęłam sprawę z biletami xD  Jedna wielka katastrofa..


Pierwszy raz zdarzyło mi się też żebym nie mogła się zmieścić do swojego bagażu... a ja naprawdę nie zabieram ze sobą dużo.. Kurczę... No nie ogarniam tego...

Jakby tego jeszcze było mało to dopadło mnie przeziębienie :) Nie ma jak to wszystko na raz...

Wiem, że strasznie dzisiaj marudzę, ale co zrobić.. Nie zawsze jest tak pięknie i kolorowo...

Zabieram się zatem do kolejnego przepakowania rzeczy... a przy okazji mogę zdradzić, że zabieram ze sobą kamerę, więc może i jakieś wideo pojawi się na moim kanale :)

Tymczasem życzę Wam spokojnego weekendu :)

E.

Świecący renifer i pierwsze świąteczne zakupy

Wybaczcie, wczoraj nie było wpisu a to dlatego, że dopadł mnie znów ból pleców. Mam nadzieję, że niebawem wszystko wróci do normy :)

Tak jak tytuł wpisu powiada, byłam na pierwszych zakupach świątecznych... i muszę się przyznać, że nienawidzę robić zakupów w tym okołoświątecznym czasie... Bo to jest jakiś horror... Ludzie są wszędzie i to w takich ilościach, że ciężko gdziekolwiek się dostać... I w sumie to nawet nie wychodziłabym na sklepy gdyby nie fakt, że w tym roku chciałabym mieć choinkę :) Nie wiem czy to dobry pomysł przy tak małej ilości miejsca, ale może gdzieś się zmieści...

Po szale zakupowym wróciłam do domu z lampkami na choinkę i paczką candy canes :D Łowy niesamowicie udane.. ale na spokojnie jeszcze jest czas.  Być może po moim powrocie z krótkiego wyjazdu ogarnę resztę świątecznych spraw :D

A jak u Was przygotowania do świąt? Choinki już gotowe?

E.

The King

Witajcie w drugim dniu blogmasa:)

Mam nadzieję, że niedziela mija Wam spokojnie. Mój dzień jest wyjątkowo leniwy... ale czasem trzeba odpocząć od wszystkiego :) dlatego dziś darowałam sobie sprzątanie, gotowanie i inne domowe sprawy... Za to poświęciłam trochę czasu dla siebie, nałożyłam maseczkę i obejrzałam dobry film..

Zdjęcie: Google/grafika
... i właśnie o tym filmie chciałabym napisać Wam dziś kilka słów.
 Mowa o 'Outlaw King', czyli o historii Roberta the Bruce. Jest to bardzo ważna postać w historii Szkocji. Robert the Bruce był królem Szkotów między 1306 a 1329, w czasie rewolucji Williama Walleca.  Poprowadził on Szkotów na wojnę z Anglią w  Pierwszej Wojnie o Szkocką Niepodległość...

Jeśli jesteście ciekawi jak potoczyły się losy Roberta, jego rodziny i walczących o szkocką niepodległość, koniecznie obejrzyjcie film. Mi się bardzo podobał, tym bardziej, że wiele miejsc z filmu widziałam na żywo i jakoś inaczej na to wszystko patrzę...

Dziś raczej mało świąteczny wpis, ale nie martwcie się jeszcze będzie świątecznie :) Tymczasem życzę Wam spokojnej nocy i bezstresowego poniedziałku :)

E.

Ciasteczkowy niewypał i rana cięta...

… czyli sezon świąteczny w pełni rozpoczęty :)

Tak sobie pomyślałam, że skoro wielu jutuberów nagrywa vlogmasy to może ja będę wrzucać Wam posty na tematy okołoświąteczne. Hmm nazwijmy je BLOGMASAMI :) Nigdy czegoś takiego wcześniej nie robiłam, ae jako że nie czuję tej świątecznej aury jeszcze, pomyślałam, że to może mi pomóc... a jeśli i Wy też tego jeszcze nie czujecie to i Wam  może pomoże xD

Jako, że mój Luby ma czeskie korzenie postanowiłam, że w tym roku pomieszamy trochę wszystkie tradycje i zrobimy sobie święta po swojemu :)

Dlatego też już dziś zabrałam się za studiowanie przepisów na tradycyjne czeskie ciasteczka świąteczne ( Vánoční cukroví ). Uwierzcie nie było łatwo... Tym bardziej, że w UK jest problem, aby znaleźć odpowiednie produkty do przygotowania owych słodkości. Na szczęście z pomocą przyszła mi Kristýna i jej Czech Cookbook.   To tutaj znajduję świetne przepisy nie tylko na słodkości ale i na tradycyjne czeskie potrawy :) Polecam spróbować :)

Tak więc, odnalazłam potrzebny  mi przepis i zabrałam się za robotę... Jak się to skończyło? No cóż.... Moje waniliowe rogaliczki nie przypominały ani trochę rogalików. Pomogły troszkę foremki... którymi rozcięłam sobie palce... Hmm chyba dzisiaj to nie był mój najlepszy dzień na pieczenie i robienie czegokolwiek w kuchni... Może następnym razem będzie lepiej, bo to jeszcze nie koniec moich eksperymentów ze świątecznymi ciasteczkami. Grudzień dopiero się zaczął :D

Idę opatrywać krwawiące palce, a Wam życzę spokojnej nocy :) I do zobaczenia jutro :D

E.

10 najbardziej nawiedzonych miejsc w Edynburgu cz.2

 Witajcie!  Mam nadzieję, że odpoczęliście i jesteście gotowi na dalszą część naszej wycieczki po mrocznych zakamarkach Edynburga. Przygotuj...