Z celtyckiej mitologii: Ostara

Nadeszła pora kolejnego celtyckiego święta, zatem dziś opowiem Wam troszkę o święcie Ostara.

źródło: Google/grafika
Pisząc o Nocy Kupały, wspomniałam, że chrześcijaństwo przejęło pogańskie święta i dostosowało do swoich wierzeń, aby pogańskim ludom łatwiej było zmienić swe wyznanie.

Tak też jest z celtyckim świętem Ostara...

źródło: Google/grafika
Obchodzone jest ono między 20 a 23 marca i wiąże się z momentem zrównania dnia i nocy. To moment kiedy światło zwycięża nad ciemnością, moment nadejścia wiosny. Ostara oznacza także początek okresu radości, płodności i rozmnażania się. Bogini Eostre przynosi ze sobą odrodzenie i odnowę przyrody. Właśnie wtedy przyroda budzi się do życia.

Podczas obchodów Ostary dzielono się z bliskimi gotowanym jajkiem, domy przyozdabiano świeżymi kwiatami. W tym dniu siano również różne rośliny.


Symbolem bogini Eostre (stąd się wzięła nazwa Easter) był zając, kojarzony z wiosną. Zajączek ten jest teraz zajączkiem wielkanocnym, bo jak łatwo się można domyślić odpowiednikiem Ostary jest właśnie Wielkanoc.

E.

Co nowego?

Witam wszystkich po przerwie... Od dawna chciałam coś napisać, ale tak właściwie nic się nie dzieje. Mieliśmy w Edynburgu kilka ładnych wiosennych dni, a teraz wraz ze sztormem Freja nadeszła deszczowa pogoda... i tak pada i pada i pada.... W ogóle nie mam ochoty wystawiać nosa zza drzwi...
Tak siedząc przy gorącej herbatce.. pisząc do Was.. marzę już o pięknej, słonecznej wiośnie....

Bo... po Ostarze, czyli wiosennej równonocy, już bardzo blisko do mojego ulubionego festiwalu- Beltane :)
W poprzednim roku tak bardzo mi się spodobało, że na pewno pojawię się i w tym roku, w ostatnią kwietniową noc na Calton Hill, by świętować nadejście lata i jasnej strony roku.

Jeśli jesteście ciekawi czym jest Beltane zapraszam tutaj:
Z celtyckiej mitologii: Beltane
Czyste pogaństwo!



A jeśli planujecie odwiedzić Edynburg w na przełomie kwietnia i maja to gorąco Wam polecam wybrać się na Fire Festival :)
Więcej informacji znajdziecie tutaj:
https://beltane.org/beltane-fire-festival-2019/

E.

Burns Night

Dawno mnie nie było, a to dlatego, że postanowiłam zrobić sobie małą przerwę zarówno w pisaniu jak i nagrywaniu... Teraz powoli zbieram się do przysłowiowej 'kupy' i zabieram się znów za robotę :) Mam nadzieję, że w tym roku będzie to bardziej regularne niż w ostatnim ale nic nie obiecuję.

Dziś mamy dzień wyjątkowy, ponieważ w Szkocji obchodzona jest Noc Burnsa.. A co to jest za wydarzenie i kim jest Burns? Już Wam opowiadam :)

Robert Burns to sławny szkocki poeta. Urodził się 25 stycznia 1759r w Alloway, Ayrshire (a zmarł 21 lipca 1796). Zatem dzisiejszy dzień jest wyjątkowy, gdyż są to jego urodziny :)

Robert Burns jest znany także jako:
* Rabbie Burns
* The Bard of Ayrshire
* Ploughman Poet

Swoje utwory pisał w języku szkockim, angielskim oraz angielskim ze szkockim dialektem :)

Słynnymi utworami są m. in. 
Auld Lang Syne------------------------- posłuchaj TUTAJ
My Heart's In The Highlands----------posłuchaj TUTAJ

Burns Night to uroczysta kolacja, do której zasiadają dziś Szkoci. Podawane są wówczas tradycyjne szkockie potrawy: Scotch Broth, Cullen Skink, Haggis z mash potato i oczywiście serwowana jest szkocka whisky :)

E. 

Nowy Rok

Koniec roku to taki dobry czas na podsumowanie wszystkiego, co się wydarzyło...

Muszę przyznać, że rok 2018 był dla mnie bardzo dobrym rokiem.

To był rok pod znakiem podróży, odkrywania nowych, magicznych miejsc, niesamowitych przygód... W tym czasie poznałam mnóstwo nowych, inspirujących ludzi. W końcu zdecydowałam się na dredy :) i choć były syntetyczne teraz część nich jest już naturalna :)
Był to czas poznawania siebie i odkrywania nowych możliwości.. czas gdzie wróciłam do blogowania ( choć Blogmas okazał się klapa, bo jestem Grinchem :)) i nagrywania nowych filmików na mój malutki kanał na YouTube... (just-ella)

Mamy nowy rok, nowe 365 dni, które możemy wykorzystać na nowe przygody, wyprawy i doświadczenia. I taki jest mój plan na ten rok. Odważę się na rzeczy, których dotąd bałam się zrobić.. Może w końcu przełamię swój strach i nauczę się pływać? Kto wie :)

Tego też życzę i Wam... dużo zdrowia i odwagi, by nie bać się zmienić swojego życia i być szczęśliwym :)

Wszystkiego dobrego Kochani, dziękuję, że ze mną jesteście <3

Z celtyckiej mitologii: Yule

źródło: Google/grafika
Szał przedświątecznych zakupów sięga zenitu, gdyż już tuż, tuż ten wyczekiwany przez wielu dzień :) Dziś również dzień niezwykły, gdyż nadszedł pierwszy dzień zimy...Z tej właśnie okazji, mam dla Was kilka słów o dzisiejszym święcie- Yule.

Dzień przesilenia zimowego (Midwinter, 20-23 grudnia), to czas gdy panowanie ciemności zaczyna dobiegać końca. Od tego momentu dzień staje się coraz dłuższy, a noc krótsza. To dzień zwycięstwa życia nad śmiercią.

Ludzie w tym czasie starali się przyciągnąć do domów szczęście i pomyślność. W tym celu dekorowali darami ziemi (np. orzechami czy jabłkami) wiecznie zielone drzewko. Spotykali się wspólnie z najbliższymi, ucztowali i obdarowywali się prezentami.

Brzmi znajomo, prawda? A to dlatego, że odpowiednikiem Yule są oczywiście Święta Bożego Narodzenia, a szczególnie Wigilia, gdy dekorujemy choinkę, a wieczorem zasiadamy z bliskimi do wspólnej kolacji.

źródło: Google/grafika
Bez względu na to czy obchodzicie Yule czy Boże Narodzenie, chciałabym życzyć Wam spokojnych, pełnych radości chwil z bliskimi, abyście czuli się kochani i szczęśliwi w tak wyjątkowym czasie :*

E.

Ach te dredy!

Jeśli czasem przeglądacie moje zdjęcia, czy to tutaj na blogu, czy na Instagramie, pewnie zauważyliście, że czasem pojawiam się w dredach xD  Zapraszam zatem na moje dredowe przygody :)

Te piękne dłuuugaśnie dredy to niestety dredy syntetyczne... zrobione oczywiście przeze mnie... Ech pamiętam te długie godziny z szydełkiem i bolące ręce :) Niestety czasem tylko je noszę, bo moja praca nie pozwala mi na takie szalone fryzury, a z drugiej strony są one bardzo ciężkie...


Czasami zastanawiam się czy nie zaszaleć jednak i nie zrobić sobie prawdziwych dredów xD Chociaż znając siebie nie chciałoby mi się o nie dbać, a uwierzcie mi jest przy nich więcej roboty niż przy moich normalnych długich włosach. Jestem też osobą, która szybko się nudzi i lubi zmieniać wygląd, a w szczególności fryzury, więc nie wiem jak długo wytrzymałabym w dredach xD

Bywały różne opcje, jednym razem miałam dredy tylko z połowy włosów, a innym na całej głowie.. I muszę przyznać, że brakuje mi tej szalonej fryzury... dlatego też zapewne za jakiś czas znowu je zaplotę i będę nosić dopóki mi się nie znudzą, albo będą mnie już denerwować :)

Co sądzicie o takiej fryzurze? Podoba się Wam czy wręcz przeciwnie?

E.

Czy zostałam Scroogem?

Mam wrażenie, że im jestem starsza, tym bardziej nie czuje magii świąt... Kiedyś było zupełnie inaczej, a teraz....

zdjęcie: Google/grafika


Nie bawią mnie świąteczne ozdoby pojawiające się już w październiku... Nie rusza mnie żadne przedświąteczne szaleństwo zakupowe.. Wręcz przeciwnie... Wydaje mi się, że to tylko pogarsza całą sytuację.. Myślałam, że chociaż choinka mi pomoże... Nawet przez chwilę działało... Ech.. mam wrażenie, że całkiem zatraciłam ducha świąt...

Nawet zabawa w Blogmas miała mi trochę pomóc, żeby nie być jak Scrooge…

Ale chyba tutaj już nic nie pomoże...

Jak jest z Wami? Czujecie 'Ducha świąt' czy raczej nie?

E.

10 najbardziej nawiedzonych miejsc w Edynburgu cz.2

 Witajcie!  Mam nadzieję, że odpoczęliście i jesteście gotowi na dalszą część naszej wycieczki po mrocznych zakamarkach Edynburga. Przygotuj...